Co rozprasza Twoje dziecko?
Zdolność skupienia to nie cecha charakteru, tylko efekt tego, ile bodźców walczy akurat o uwagę dziecka.
Dziecko rzuca klocki w połowie budowli i biegnie sprawdzić, co się dzieje w drugim pokoju. Pyta „a co teraz?”, zanim skończy poprzednią czynność. Łatwo to sobie wytłumaczyć jednym zdaniem: moje dziecko ma słabą koncentrację.
Tyle że psychologia rozwojowa mówi coś innego. Zdolność do skupienia uwagi u małych dzieci to w dużej mierze efekt tego, ile bodźców w danym momencie o tę uwagę konkuruje — nie stała cecha charakteru. I to akurat dobra wiadomość, bo otoczenie da się zmienić. Charakteru dziecka — nie bardzo.
Uwaga dziecka dopiero się kształtuje — i wiadomo dlaczego
Zdolność do utrzymania uwagi na jednej czynności rozwija się stopniowo i da się to zmierzyć. W klasycznym już badaniu Ruff i Lawson (1990, Developmental Psychology) obserwowano dzieci od roku do dwóch i pół lat podczas swobodnej zabawy, mierząc, jak długo potrafią utrzymać skupienie na jednej aktywności. Czas ten rosł z wiekiem — nic zaskakującego. Ciekawsze jest to, co badaczki zauważyły przy okazji: długość skupienia silnie zależała od tego, ile elementów otoczenia w danym momencie „walczyło” o uwagę dziecka.
Wyjaśnienie tego mechanizmu znajdziemy u Adele Diamond (2013, Annual Review of Psychology): zdolność do ignorowania nieistotnych bodźców i trzymania się jednego zadania — kontrola hamowania i pamięć robocza — to funkcje wykonawcze mózgu, które u małych dzieci dopiero się budują i dojrzewają aż do okresu dorastania. Trzylatek, który rozprasza się co 90 sekund, nie robi niczego źle. Jego mózg fizjologicznie ma jeszcze ograniczoną zdolność filtrowania bodźców. A skoro sam jeszcze tego filtra nie ma, przez jakiś czas musi go zapewnić otoczenie — czyli, w praktyce, rodzic.
Więcej zabawek nie znaczy lepsza zabawa
Intuicja podpowiada: więcej zabawek, więcej możliwości, dłuższa zabawa. Dane mówią coś przeciwnego. Dauch, Imwalle, Ocasio i Metz (2018, Infant Behavior and Development) obserwowali te same dzieci w wieku 18–30 miesięcy w dwóch wariantach: raz z czterema zabawkami naraz, raz z szesnastoma. Przy czterech dzieci bawiły się dłużej jedną rzeczą, a ich zabawa była bogatsza — mierzona liczbą różnych sposobów użycia tego samego przedmiotu. Przy szesnastu — częściej skakały z zabawki na zabawkę, każdej poświęcając mniej.
Wniosek nie brzmi „kupuj mniej zabawek”. Brzmi: pokazuj mniej naraz. To naukowe uzasadnienie dla rotacji zabawek — chowania części i wymieniania co jakiś czas — a nie dla trzymania wszystkiego na widoku.
Telewizja w tle rozprasza, nawet gdy dziecko na nią nie patrzy
Jedno z najczęściej cytowanych badań w tym temacie to praca Schmidt, Pempek, Kirkorian, Lund i Anderson (2008, Child Development). Dzieci w wieku 12, 24 i 36 miesięcy bawiły się zabawkami w pokoju, gdzie w tle leciał program telewizyjny dla dorosłych. Dziecko go nie oglądało — badaczki dokładnie liczyły, ile razy spojrzało na ekran, i wychodziło na niewiele. Mimo to sama obecność telewizora w tle skracała epizody skupionej zabawy i obniżała ich jakość, w porównaniu z sytuacją, gdy telewizor był wyłączony. Dźwięk i migające obrazy rozpraszają, nawet kiedy dziecko „nie ogląda” — a właściwie zwłaszcza wtedy, bo mózg i tak musi cały czas sprawdzać, co się dzieje.
Tu jedno zastrzeżenie, bo warto być uczciwym wobec danych. Christakis i współautorzy (2004, Pediatrics) powiązali wczesną, intensywną ekspozycję na telewizję z problemami z uwagą w wieku 7 lat — to badanie jest jednak korelacyjne, nie eksperymentalne, a późniejsze reanalizy tych samych danych (Foster i Watkins, 2010) pokazały, że po uwzględnieniu dodatkowych czynników związek wyraźnie słabnie. Solidniejszy dowód dotyczy efektu natychmiastowego — telewizja w tle rozprasza teraz — niż odległych skutków dla uwagi nastolatka, co do których dane są dużo bardziej niejednoznaczne.
Rozproszony bywa też rodzic, i dziecko to czuje
Rozpraszacz nie musi być skierowany do dziecka, żeby na nie wpływał. Działa też rozproszenie osoby, z którą dziecko akurat wchodzi w interakcję. McDaniel i Radesky (2018, Child Development) ukuli na to termin technoference — sytuacji, w której telefon rodzica przerywa albo obniża jakość kontaktu z dzieckiem. W ich badaniu podłużnym częstsze przerywanie kontaktu telefonem wiązało się z nasileniem trudności w zachowaniu dziecka kilka miesięcy później — marudzeniem, napadami złości, trudnością z uspokojeniem się.
Mechanizm dobrze widać we wcześniejszej, obserwacyjnej pracy Radesky i współautorów (2014, Pediatrics), gdzie badaczki po prostu siedziały w restauracjach szybkiej obsługi i patrzyły, jak opiekunowie jedzą z dziećmi. Ci pochłonięci telefonem reagowali na dziecko wolniej i rzadziej. Dzieci w odpowiedzi zwykle nie cichły — przeciwnie, głośniej domagały się uwagi, wierciły się, prowokowały. Próbowały się przebić. Z perspektywy dziecka telefon rodzica to dokładnie taki sam konkurent o uwagę jak włączony telewizor.
Nadmiar bodźców wizualnych i hałas
Nie trzeba włączonego ekranu, żeby przeciążyć uwagę dziecka — wystarczy zbyt „gęste” otoczenie. Fisher, Godwin i Seltman (2014, Psychological Science) przeprowadzili eksperyment, w którym te same przedszkolaki uczestniczyły w lekcjach raz w klasie z bogato udekorowanymi ścianami, raz w tej samej klasie z minimalną dekoracją. W wersji „bogatej” dzieci częściej odpływały myślami, częściej się rozpraszały i gorzej wypadały w testach sprawdzających, ile zapamiętały z lekcji. Przełóżcie to na kącik zabaw w domu: ściana pełna plakatów, półka zapchana zabawkami, intensywnie wzorzysty dywan — dla układu uwagi dziecka to dokładnie ten sam rodzaj obciążenia, co udekorowana klasa z badania.
Podobnie działa dźwięk. Przegląd Shield i Dockrell (2003, Building Acoustics) pokazuje, że podwyższony hałas tła — rozmowy, telewizor, radio, ulica — pogarsza wykonanie zadań wymagających koncentracji i pamięci u dzieci w wieku szkolnym. Dziecko musi wówczas włożyć dodatkowy wysiłek, żeby odsiać istotny dźwięk, na przykład głos rodzica, od reszty.
Co z tego wynika
Żadne z tych badań nie mówi, że dziecko powinno dorastać w pustej, sterylnej sali. Mówią coś węższego i bardziej praktycznego: uwaga małego dziecka to ograniczony zasób, łatwy do przeciążenia, który dojrzewa latami (Diamond, 2013; Ruff i Lawson, 1990). To, jak dobrze działa w danej chwili, zależy w dużej mierze od tego, z iloma bodźcami akurat konkuruje — liczby zabawek dostępnych naraz (Dauch i in., 2018), dźwięku i obrazu w tle (Schmidt i in., 2008), poziomu hałasu (Shield i Dockrell, 2003), gęstości wizualnej otoczenia (Fisher i in., 2014) i tego, czy dorosły obok jest w danym momencie naprawdę obecny, czy rozproszony własnym telefonem (McDaniel i Radesky, 2018; Radesky i in., 2014).
To dobra wiadomość, bo w przeciwieństwie do wieku dziecka czy etapu rozwoju mózgu, na te rzeczy można wpłynąć od razu, dziś po południu: wyłączyć telewizor na czas zabawy, schować połowę zabawek, odłożyć telefon, poukrądać kącik zabaw. Żadna z tych zmian nie nauczy dziecka koncentracji raz na zawsze. Ale każda z nich, zgodnie z przywołanymi badaniami, wydłuża czas, przez który dziecko już teraz potrafi się skupić. A to, w praktyce, wystarczy, żeby zbudować wieżę z klocków do końca.
Źródła
- Ruff, H. A., & Lawson, K. R. (1990). Development of sustained, focused attention in young children during free play. Developmental Psychology, 26(1), 85–93.
- Diamond, A. (2013). Executive functions. Annual Review of Psychology, 64, 135–168.
- Dauch, C., Imwalle, M., Ocasio, B., & Metz, A. E. (2018). The influence of the number of toys in the environment on toddlers' play. Infant Behavior and Development, 50, 78–87.
- Schmidt, M. E., Pempek, T. A., Kirkorian, H. L., Lund, A. F., & Anderson, D. R. (2008). The effects of background television on the toy play behavior of very young children. Child Development, 79(4), 1137–1151.
- Christakis, D. A., Zimmerman, F. J., DiGiuseppe, D. L., & McCarty, C. A. (2004). Early television exposure and subsequent attentional problems in children. Pediatrics, 113(4), 708–713. AAP Publications — wraz z metodologiczną dyskusją reanaliz tego badania.
- McDaniel, B. T., & Radesky, J. S. (2018). Technoference: Parent distraction with technology and associations with child behavior problems. Child Development, 89(1), 100–109.
- Radesky, J. S., Kistin, C. J., Zuckerman, B., et al. (2014). Patterns of mobile device use by caregivers and children during meals in fast food restaurants. Pediatrics, 133(4), e843–e849.
- Fisher, A. V., Godwin, K. E., & Seltman, H. (2014). Visual environment, attention allocation, and learning in young children: When too much of a good thing may be bad. Psychological Science, 25(7), 1362–1370.
- Shield, B. M., & Dockrell, J. E. (2003). The effects of noise on children at school: A review. Building Acoustics, 10(2), 97–116.